Witaj Londynie !
Dom, który wujek mi wynajoł był bardzo przytulny i ładny
najbardziej podobał mi się widok z okna. Jak ja kochałam swojego wujka mimo
wszystko ! Te dwa tygodnie mineły bardzo szybko . Szczególnie że Brytyjczyk z
samolotu, jak się okazało, mieszkał tylko dziesięć przecznic dalej . Prawie
codziennie się spotykaliśmy . Nazywał się Luke . W szkole poznałam Vere bardzo
sie lubimy . Ma chłopaka Jaia . Luke też jest w naszym wieku więc wszyscy razem
wychodziliśmy na miasto . Siedząc przed budynkie na walizce rozmyślałam o nich
i o tym jak to dalej będzie, gdy nagle z za zakrętu wyjechało auto.
- Misiek , wskakuj – Rozległo się z wnętrza
- Ok, już już
Włożyłam bagaże i
usiadłam z przodu.
- Cześć wujku – powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek
- Hej Rose
- I jak tam wyjazd ? Widze że jesteś bardzo wypoczęty jak na
dwa tygodnie pracy !
- Po prostu się ciesze że przyjechałaś
- Ja też, mimo tej szkoły
- No to jak tam u ciebie beze mnie ?
Zaczełam mu opowiadać ostatnie trzy lata mojego życia z
rodzicami . Podjechaliśmy pod dom .*Sorry for party rocking *
- Halo – powiedział wujek
- Lordzie Voldemordzie ale masz przebojowy dzwonek , no
zaszalałeś :D
- Ty to zawsze sobie żartujesz i z tego nigdy nie wyrośniesz
!
- Dobra przestaje , albo nie :P , hahaha
- hahaha
- Dobra nasze jak zawsze cudowne rozmowy nie zmieniły się
odkąd miałam trzy latka , ale wracaj do telefonu
Powiedziałam to trafnie , bo zaraz rozległo się wołanie o
niego . W między czasie było słychać coś typu : „aha” „tak”
„napewno” „no ale” „ech” i „ok”. Rozpakowałam się i zeszłam na dół.
- Rose ...
- Wujek ja to już cie znam ! Nie wyjeżdżasz i tyle ! A jak tak to ze mną ! Nie po to tyle
czekałam na ten wyjazd !
- Hmmm ... a może to dobry pomysł
- No ok, to jutro wyjeżdżamy?
- Nie nie wyjeżdżamy
- Aaaa ... to o co chodzi ?
- To chwilowy niespodziewany wypad , więc ustalmy nie mówisz
do mnie Voldemord !
- WUJKU! *mina obrażonego dziecka*
- Skoro już zasady ... to nie wujku tylko po imieniu
- Haha no jasne , może frytki do tego ? – powiedziałam sarkastycznie
– wystarczy że na pizze już nie pójdziemy
- Wujku brzmi , w takie branży w jakiej jestem , nie
profesjonalnie
- ...
- A pizze kupimy po drodze
- Dobra zawsze coś
- Masz sie dobrze zachowywać
Poczułam jakby ktoś zaczoł się
na mnie właśnie gapić , ale co to za głupoty ...
________________________________
________________________________
Rozdział I gotowy :D Nie ma składu ani ładu , wiem że nudny
:c Prosze o komentarze !!! Może je dodać każdy ,więc piszcie naprawde mi zależy
... Jeżeli ktoś chce być informowany o następnych rozdziałach prosze pisać w komentarzu swojego twittera !