czwartek, 19 lipca 2012

| IMAGIN (z Niallem) | Dla Pameli ♥.

Niall ... kim był Niall ? , Co się stało ? , Gdzie ja jestem ? ,Co się dzieje ? , Jak to ? , Niall ... NIALL ?! No ale co? , Co ON ?! , Czemu nie wiem ? , CZEMU? ... , piękny , piękny , piękny , NIIIIIIIE !!! Gwałtownie otworzyłam oczy i z zapałem wpuściłam powietrze do płuc . Po policzkach spłyneły mi łzy ... tak jak wtedy . Czemu nic nie zrobiłam ? , Czemu mu pozwoliłam ? , Nie mógł mi tego zrobić ! NIE MÓGŁ !!! NIALL !!! Z trudem wróciłam do tamtych wspomnień . Cudowny lot do Irlandii , miał się spotkać z rodziną , a nawet więcej ... Głupi lot ! Czemu wtedy ? Ta cholerna awaria !
- Kochanie słuchaj musze ci coś powiedzieć , aż do domu nie wytrzymam - Powiedział
- Tak słońce - odpowiedziałam
- Bo właściwie to bardzo ważne pytanie
- Rozumiem , to o co chodzi ?
- Bo właściwie
Wstał.
- ( T.I )  czy ty ...
Coś zaczeło dziwnie pikać .
- Prosze usiąśc . Wszyscy niech zapną pasy ! Za chwile ukażą wam się maski tlenowe . Proszę zachować spokój !! - rozległo się
- O jezu Niall co sie dzieje ?
- Nie wiem , ale jestem przy tobie
Wyleciały maski. Wszyscy zaczeli je wkładać .
- Niall coś jest nie tak z moją !!! - powiedziałam wręcz krzycząc
- To weź moją
- A CO Z TOBĄ ?
- Nic ...
- ALE TY ZGINIESZ !!!
- Wiem .. , ale ty przeżyjesz i to jest najważniejsze
- O NIE TY TEŻ   !
- Nie ...
- CZY JEST JESZCZE JAKAŚ WOLNA MASKA ?!?! - Wydarłam się
- To nic nie da , zrozum ...
- ALE JA CI NIE DAM UMRZEĆ - Powiedziałam przez łzy i podałam mu maskę
- A ja tobie - Oddał ją - Bez ciebie nie przeżyje ,będe miał samobójcze myśli , bede się o to obwiniać , kazdy dzień będzie dla mnie udręką , jednym słowem zabije się ...  JA CIĘ KOCHAM !
- NIALL JA CIEBIE TEŻ , ALE U MNIE BĘDZIE TAK SAMO ...
- Weż ten pierścionek - Podał mi piękną złotą obrączke przeplataną brylantami i rubinami - na moją pamiątkę ...
- ALE JA O TOBIE NIGDY NIE ZAPOMNE ! TO NIE MOŻLIWE !! - Wciełam mu się w zdanie
- Przynajmniej chce się dowiedzieć ... ( T.I ) wyjdziesz za mnie ? - Powiedział z nadzieją w głosie
- Tak - szczerze odpowiedziałam . Po policzku spłyneła mi łza wzruszenia - Oczywiście że tak ... dla tego nie możesz zginąć - znowu zaczełam mocno płakać
- Chce tylko na zawsze zostać w twoim sercu ...
 - NIE ODCHODŻ !!!
Ostatnim tchnieniem namiętnie mnie pocałował .
- Kocham cię - Szepnełam
- Ja ciebie też kocham - Odpowiedział i odszedł wtulony we mnie
- Za niedługo się zobaczymy - Powiedziałam sama do siebie i zaczełam wylewać z siebie wodospad Niagara
Teraz przypominając sobie tą scene zrobiłam to samo. W telewizji zaczęto o tym mówić . Z moich spodni wyjełam pierścionek od mojego "niebiańskiego narzeczonego" i to dosłownie ... Bardziej wtuliłam się w jego bluze , którą dał mi jeszcze przed lotem , i zaczełam słuchać co maja do powiedzenia na ten temat . 
- Nieszczęśliwy lot do Irlandii skończył się katastrofą , choć szczęśliwą . W tym locie prawie nikt nie ucierpiał . Tylko jedną osobe trzeba było pożegnać . Także jedna zostala ciężko ranna . Obecnie znajduje się w pobliskim szpitalu . Jej stan nie jest krytyczny . Cialo zabitego nie było zmasakrowane , wręcz przeciwnie w najlepszym stanie . Więc zadajmy sobie pytanie : W takim razie co się stało ? . Zostają dwie opcje : maska tlenowa musiała źle pracować , albo dobrowolnie musiał zginąć , co jest dość niemożliwe , bo wraz z poszkodowaną trzymali się za ręce a obok niego było opakowanie po zaręczynowym pierścionku . Czy jest to więc sprawa techniczna ? Wedugł mnie absolutnie tak . Więc linie lotnicze mają większe problemy niż się powinni spodziewać , ale cóż nie ma dobrego bez złego - Można było dosłyszeć z wielkiego pudła przede mną
Miałam już dosyć słuchania tego . Przecież wiadome było że osoba zabita to mój ukochany a zmasakrowana to ja . Z tego zamieszania zapomniałam zapiąć pas . A z resztą miałam już dosyć wszystkiego . Ostatni raz pomyślałam o Niallu  tutaj i we łzach odłaczyłam się od sprzetu szpitalnego . W myślach miałam tylko jedno  : mówiłam że się zobaczymy  ...
_________________________________
Ten imagin jest dla Pameli < @Pamela__1D na tt > Smutny i o Niallu jak prosiłaś :D Mam nadzieje że się podoba xx . Zachęcam do zamawiania imaginów ale widze nikt nie chce :c I oczywiście prosze o komentarze , członkostwo i odpowiadanie w ankiecie :D To dla mnie bardzo ważne !!!

sobota, 14 lipca 2012

| TWO | ♥.

- Cholerny Smierciożerca ! Zabrał wszystko to nie moja wina że od zawsze mam jakieś głupie odpały !
- To się postaraj bo zje cie hmmm ... zabije cię !
- Hahaha panie Voldziu ty chciałeś zabić Pottera
Wysunęłam dolną wargę do przodu i skrzyżowałam ręce.
- Tomie Riddlu ..
- Rudzielcu :D
Tak naprawdę byłam bardzo ciemną blondynką , wręcz można było powiedzieć że moje włosy są koloru brązowego . To Ginny była ruda .
- Oj , jeszcze pamiętam te czasy kiedy całymi dniami oglądaliśmy i czytaliśmy Harrego Pottera - Powiedziałam
-Ja też . Cudowne czasy , jak wszystkie dni spędzone z tobą
Bardzo kochałam mojego wujka
-No się rozumie * śmiech * tyle do wspominania - Odpowiedziałam
- Byłeś Voldemordem bo mi nie kupiłeś figurki  hmm ... właściwie z twoją podobizną !
- Ej no nie kupiłem ci Voldemorda bo byś miała koszmary po nocach !
- Ok ok wystarczy tych tłumaczeń
- Dobra
- A więc wielmożny panie kiedy to mają przyjść , wielmożnego pana , pracodawcy , ser ?
- Ach milordzie już dawno powinni być madame i koniec tych wygłupów !
Do salonu wkroczyła piątka chłopaków . Z zakłopotaniem bąknełam :
- Paul to ja pójdę po tą pizze
- No jasne
- Zapisz mi adres gdzie jedziesz to dojdę
- e tam pojedziesz z nami na miejscu znajdziesz jakąś pizzerię
- Aha ...
Usiadłam gdzieś w najgłębszym kącie auta , jeżeli można takie coś znaleźć . Wciąż czułam na sobie natarczywy wzrok pięciu par oczu . Nie wiem po co by się na mnie gapić nie jestem jakaś mega ładna , nie jestem jakaś najbardziej lubiana , a o charakterze już nie wspominać . Próbowałam się zapaść pod ziemie  , naprawdę mnie to krępowało.No ale nic , jak zawsze ?! W końcu dojechaliśmy i szybko wysiadłam z auta. Wzięłam pieniądze i poszłam po jedzenie.
Ej - Powiedział któryś z chłopców - Poczekajmy na nią , bo nie będzie wiedziała gdzie iść !
Zgodzili się , ech , pech mnie prześladuje . I oczywiście ktoś mnie obserwował , dotąd , dokąd byłam widoczna . Po drodze kupiłam sobie gorącą czekoladę . Wyszłam z za zakrętu . Znowu ten wzrok .. 
_____________________

Tak , tak wiem nuda . Wyszło to trochę krótkie . Ale zapewniam że następny będzie lepszy ;3  PROSZĘ O KOMENTARZE , odpowiedzi w ankiecie oraz o dołanczanie do mojego bloga przecież to takie krótkie i łatwe !!! A dla mnie ważne!! Nie mogłam nic dodać bo byłam na obozie :D Sorki xx Zachęcam też do zamawiania imaginów C: Dzięki za 200 wejść xxxx

czwartek, 28 czerwca 2012

| ONE | ♥.


 Witaj Londynie !
Dom, który wujek mi wynajoł był bardzo przytulny i ładny najbardziej podobał mi się widok z okna. Jak ja kochałam swojego wujka mimo wszystko ! Te dwa tygodnie mineły bardzo szybko . Szczególnie że Brytyjczyk z samolotu, jak się okazało, mieszkał tylko dziesięć przecznic dalej . Prawie codziennie się spotykaliśmy . Nazywał się Luke . W szkole poznałam Vere bardzo sie lubimy . Ma chłopaka Jaia . Luke też jest w naszym wieku więc wszyscy razem wychodziliśmy na miasto . Siedząc przed budynkie na walizce rozmyślałam o nich i o tym jak to dalej będzie, gdy nagle z za zakrętu wyjechało auto.
- Misiek , wskakuj – Rozległo się z wnętrza
- Ok, już już
Włożyłam bagaże  i usiadłam z przodu.
- Cześć wujku – powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek
- Hej Rose
- I jak tam wyjazd ? Widze że jesteś bardzo wypoczęty jak na dwa tygodnie pracy !
- Po prostu się ciesze że przyjechałaś
- Ja też, mimo tej szkoły
- No to jak tam u ciebie beze mnie ?
Zaczełam mu opowiadać ostatnie trzy lata mojego życia z rodzicami . Podjechaliśmy pod dom .*Sorry for party rocking *
- Halo – powiedział wujek
- Lordzie Voldemordzie ale masz przebojowy dzwonek , no zaszalałeś :D
- Ty to zawsze sobie żartujesz i z tego nigdy nie wyrośniesz !
- Dobra przestaje , albo nie :P , hahaha
- hahaha
- Dobra nasze jak zawsze cudowne rozmowy nie zmieniły się odkąd miałam trzy latka , ale wracaj do telefonu
Powiedziałam to trafnie , bo zaraz rozległo się wołanie o niego . W między czasie było słychać coś typu :  „aha”  „tak” „napewno” „no ale” „ech” i „ok”. Rozpakowałam się i zeszłam na dół.
- Rose ...
- Wujek ja to już cie znam ! Nie wyjeżdżasz  i tyle ! A jak tak to ze mną ! Nie po to tyle czekałam na ten wyjazd !
- Hmmm ... a może to dobry pomysł
- No ok, to jutro wyjeżdżamy?
- Nie nie wyjeżdżamy
- Aaaa ... to o co chodzi ?
- To chwilowy niespodziewany wypad , więc ustalmy nie mówisz do mnie Voldemord !
- WUJKU! *mina obrażonego dziecka*
- Skoro już zasady ... to nie wujku tylko po imieniu
- Haha no jasne , może frytki do tego ? – powiedziałam sarkastycznie – wystarczy że na pizze już nie pójdziemy
- Wujku brzmi , w takie branży w jakiej jestem , nie profesjonalnie
- ...
- A pizze kupimy po drodze
- Dobra zawsze coś
- Masz sie dobrze zachowywać
Poczułam jakby ktoś zaczoł się na mnie właśnie gapić , ale co to za głupoty ...
________________________________
Rozdział I gotowy :D Nie ma składu ani ładu , wiem że nudny :c Prosze o komentarze !!! Może je dodać każdy ,więc piszcie naprawde mi zależy ... Jeżeli ktoś chce być informowany o następnych rozdziałach prosze pisać w komentarzu swojego twittera !

piątek, 22 czerwca 2012

| Imaginy | ♥.

Myślę że mogę tu też wstawiać imaginy więc jak ktoś chce to niech napisze na tt ( @_NELA_1D )

 / w komentarzu swoje imię, z kim chce imagina, i czy smutnego/wesołego :D ♥ 

czwartek, 21 czerwca 2012

| PROLOG | ♥.


No to jade!
Przez pare godzin leciałam samolotem ze słuchawkami na uszach. Dało się w nich dosłyszeć moją ulubioną muzykę. Obok mnie siedział bardzo miły Brytyjczyk. Ostatnie półtorej godziny spędziłam na rozmowie z nim. Doszło do tego że wymieniliśmy między sobą tt. Gdy wysiadałam z samolotu z moich słuchawek wydobyło się :  „Świat oszalał na punkcie zespołu One Direction”. No tak pod koniec zaczełam słuchać radia. Ale nie to mnie interesowało , na lotnisku już widziałam mojego wujka.Zamachałam do niego w biegu.
- Cześć Rose – powiedzał
- Cześć – odpowiedziałam
- Urosłaś
- Jak zawsze gdy się spotykamy :D
- No tak
- No to co ? Jedziemy do domu ? Ale się zmęczyłam tą podróżą !
- Rose ...
- No nie ... co się stało ?
- Musze wyjechać na dwa tygodnie. Praca ...
-  ... Kiedy mam samolot ?
- Nie Rose , nie wracasz
- Nie ?
- Wynajołem ci dom na ten czas i zapisałem do szkoły
- Do szkoły ?! Ale przecierz jak już przyjedziesz to się skończy. Nie chce !
- To dla twojego bezpieczeństwa
No tak , już nie było się o co kłócić. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo to on zawsze wygrywa !
- Dobra , ale wiedz że nie chce !
___________________________________________________________
A więc jest prolog :P Jest to mój pierwszy blog i mam nadzieje że się spodoba :D Dzieki za czytanie go ♥ Wiem że nie jest idealny i może być w nim pełno błędów ortograwicznych , ale robie przy pomocy mojej bujnej wyobrażni to co robie  ♥ Mam nadzieje że zechcecie go czytać i komentować :D